Life is change, keep smile! I'm not carnivore you can too Golden Rose Longstay Support faith perseverance fight Give or get?

12/07/2016

CYPR 2016



Czekałam na ten wyjazd półtora miesiąca... Przygotowania w szkole, czyli dodatkowe zajęcia trwały przez miesiąc, przygotowywania w domu, czyli zorgowanie (nie, nie jestem Poznanianką) wszystkich potrzebnych rzeczy do zabrania trwały nieco krócej, jednak równie intensywnie, żeby nie powiedzieć, że bardziej.



W dzień wylotu byłam tak podekscytowana że już dobrą godzinę przed wyjazdem na miejsce spotkania byłam gotowa do drogi! No ale halo! Kto by nie był?! Jednak kiedy wsiadłam do busa, a przede mną były tylko kilometry, które z każdym jednym do przodu przybliżały mnie do przepięknej wyspy, cudownej przygody, a z drugiej strony oddalały mnie od rodziny, mojego domu, miejsc i osób które znałam doskonale pozostawiając mnie tak na dwa tygodnie, wśród osób, które były mi w większości znane tylko z widzenia, wtedy też poczułam małe zawahanie, że może jednak to był zły pomysł?



Jednak... nie było odwrotu. Kiedy dotarliśmy na lotnisko moje nastawienie zmieniło się o 360 stopni, powiedziałam sobie: nie możesz wiecznie liczyć na czyjąś odpowiedzialność za ciebie!. Wtedy zrozumiałam, że to będą naprawdę cudowne dwa tygodnie, pozwolą mi odkryć swoje inne oblicze.


Kolejny etap paniki jednak się zbliżał i dopadł mnie przy odprawie, myślałam: a jeśli czegoś nie będę mogła wnieść w podręcznym? a jeśli bagaż trafi do innego samolotu i zginie? a co jeśli się okaże, że mój bagaż jest za duży? lub kiedy przy przychodzeniu przez bramki coś będzie nie tak?



Pomimo mnóstwa moich obaw wszystko poszło gładko, szybko i sprawnie. pozostawała kwestia dotarcia do samolotu a później na swoje miejsce brnąc przez kilka bramek.. Niesamowite uczucie widzieć mnóstwo ludzi, każdy zajęty tym by czegoś nie zgubić, przejść odprawę, zabrać bagaż podręczny i trafić do samolotu na czas! Każdy zabiegany, bez reszty zatracony w troskach obecnej chwili. Wszyscy pospiesznym krokiem szukali swojego miejsca, jedni spali na kanapach, drudzy czytali książki siedząc na podłodze, a jeszcze inni siedzieli z rękoma skrzyżowanymi na piersiach, wyciągniętą nogą i zwieszoną bezwładnie głową na ostatku sił, czekając nie wiadomo jak długo. Wydawać się mogło że cala doba zlewa się tutaj w jeden nieustający dzień.



Po trzech godzinach jazdy busem, dwóch godzinach odprawy i czekania na samolot, kolejnych trzech godzinach lotu i wreszcie ostatniej półtoragodzinnej jeździe wraz z odebraniem bagażu dotarliśmy do Protaras! Szliśmy spać o 1 czy 2 w nocy czasu polskiego, tam jednak jedna godzina do przodu, byliśmy wykończeni ale prze szczęśliwi, w czasie jazdy do hotelu autobus był tak gwarny jakbyśmy mieli tyle sił co rano! 


Kiedy wstaliśmy o godzinie 9 (czyli 8 w Polsce), na śniadanie, byłam tak rześka jakbym przespała calutką noc, kiedy tylko odsłoniłam okno moim oczom ukazało się przepiękne morze! Od razu się ubrałyśmy i zeszłyśmy obejrzeć nasz hotel. Wszyscy odsypiali podróż a my z szerokimi uśmiechami na twarzy stałyśmy przy basenie wśród palm, winorośli, drzewek oliwkowych i pomarańczowych z plątającą się dziesiątką prześlicznych kotów wokół nóg! A przede wszystkim w krótkich spodenkach! To było uczucie jakiego nie da się opisać słowami! Wszystko co wyobrażałam sobie oglądając zdjęcia w internecie było zaledwie małymi wyobrażeniami, wszystko co zobaczyłam prześcignęło je w jednej chwili.



Hotel, cudowny! Okolica jeszcze bardziej zachwycająca, ale też rzeczą która mnie urzekła a nie mogę pominąć, ze względy na to, że ją bardzo lubię była architektura, nieco zbliżona  do Greckiej, która jest moją ulubioną ale nadal inna, po prostu piękna.



3 komentarze:

  1. Budynki wyglądają naprawdę ślicznie. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście przypominają ten grecki styl <3

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękne zdjęcia, Cypr jest magiczny. :) fajnie, że jednak się zdecydowałaś. ;) ja kiedyś na żagle na Mazury pojechałam totalnie nie znając nikogo i było równie cudownie. :)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń